Kierunek Niemcy… dlaczego tutaj emigrujemy?

Ponad 20 milionów Polaków przebywających poza granicami kraju oraz fakt, że tylko co 7 obywatel RP nigdy nie rozważał możliwości emigracji, świadczy o tym, że jesteśmy społeczeństwem migrującym. Ojczyzna naszych zachodnich sąsiadów jest najbardziej obleganym przez Polonię krajem europejskim. Obecnie za Odrą mieszka ponad 2 miliony ludzi, którzy mają polskie pochodzenie, a ich liczba ciągle rośnie. O to, dlaczego nasi rodacy wybierają akurat Niemcy,  zapytałem oczywiście Polaków z Nadrenii Północnej-Westfalii, regionu najgęściej (39% Polonii Niemieckiej) zaludnionego przez naszych rodaków.

7 powodów, dla których Polacy emigrują do Niemiec:

1. RODZINA ORAZ ZNAJOMI
Główny powód, dla którego wybieramy emigrację do Niemiec to rodzina, która już kiedyś się tutaj osiedliła. We wszystkich historiach najczęściej pojawiał się właśnie motyw krewnych lub znajomych, którzy przetarli już napływowy szlak i okazali pomocną dłoń.

“Mój mąż przyjechał tu do pracy na rok. Po 7 latach przyjechałam do niego z najmłodszym synem.” – Alicia z Hagen

“Ja przyjechałam tutaj do męża. Prawie przez 5 lat mieszkaliśmy osobno. Początkowo pracował tutaj w leiffirmie, lecz kiedy udało mu się przejść do niemieckiej firmy zabrał nas do siebie.” – Marzena z Hamm

Najczęściej to mężczyzna, jako głowa rodziny pierwszy opuszcza kraj i wyrusza “na zachód”. Początkowo chodzi tylko o to, aby się dorobić by móc zapewnić rodzinie godny byt i wrócić do Ojczyzny. Czas weryfikuje jednak początkowe plany i do kraju się wraca, ale tylko po to, by zabrać bliskich ze sobą.

“Mam tutaj Rodziców i Rodzeństwo, samemu w Polsce było ciężko” – Iza z Emmerich

Za ukochaną rodziną tęskni chyba każdy z nas. Najczęściej sytuacja wygląda tak, że cała rodzina i bliscy zostają w Polsce, a my przecieramy szlak by potem pomóc im w przypadku, gdy też zechcą wyemigrować. Niekiedy jednak jest zupełnie odwrotnie. Czasami, kiedy prawie cała rodzina opuściła już Ojczyznę a nam brakuje odwagi, by wyjechać w nieznane i pozostajemy w Polsce. Jesteśmy tam tak długo, aż się nie przekonamy lub nie zmuszą nas do tego zaistniałe sytuacje życiowe. Rodzina to także główny powód, dla którego Polacy wracają do ojczystego kraju, bo nie potrafią sobie psychicznie poradzić z rozłąką, a ich rodzina nie jest gotowa na przeprowadzkę do innego kraju.

“Przyjechałam tutaj do rodziny na wakacje . No i zostałam. To było bardzo dawno temu, jak Polska nie należała jeszcze do EU.” – Anna z Düsseldorfu

“Mój brat ściągnął mnie do Niemiec i tak już tutaj mieszkam od 10 lat” – Artur z Dormagen

“Ściągnęła mnie tu kuzynka, miałam się tylko odkuć finansowo i zostać w Polsce.” – Renata z Schapdetten

Niekiedy szczęściu trzeba też dopomóc i umieć podjąć niełatwą decyzję. Fascynująca wycieczka do rodziny mieszkającej w kraju za Odrą może okazać się doskonałym momentem do rozpoczęcia nowej drogi życiowej. Mamy wtedy doskonałą okazję, aby w ciągu kilku czy kilkunastu dni naocznie zaobserwować różnice, jakie dzielą nasze kraje. Zawsze możemy też liczyć na pomocną dłoń członka swojej rodziny.

“Tak naprawdę pomogła mi moja koleżanka. Po 30 latach znalazła mnie na NK, a ja wpadłam z wizytą na kawkę do Dortmundu i tak minęło 3 latka, jak tu sobie mieszkam” – Gosia z Dortmundu

Dobre relacje przyjacielskie w szkole, czy też zdobyte na studiach kontakty mogą zaowocować. Nie tylko rodzina, ale także znajomi mogą nam pomóc i zachęcać do emigrowania.

“Mnie nikt o zdanie nie pytał. Moja mama podjęła decyzję o wyjeździe do Niemiec, a że byłam niepełnoletnia, to innego wyjścia nie miałam.” – Joanna z Hagen

“W wieku 14 lat przyjechałam tu z rodziną. Pamiętam, że mama straciła wtedy pracę w Polsce i zdecydowała się wyjechać. Większość rodziny już tutaj była, więc decyzja zapadła bardzo szybko.” – Sylwia

Rodzice chcąc zapewnić lepszy byt swoim pociechom, sami podejmują decyzję o wyjeździe nieczęsto wbrew woli dzieci. Początkowo może być to dla ich pociechy problematyczne. Warto jest podejmować taką decyzję zanim zacznie jeszcze edukację w szkole, tak aby mogło się obyć z obcym językiem oraz zawiązać jakieś znajomości ze swoimi rówieśnikami.

2. PERSPEKTYWA LEPSZEGO ŻYCIA
Brak perspektyw na godne życie w kraju, wieczna pogoń za pieniądzem, traktowanie pracy jako celu i sensu życia oraz sporadycznie weekendy wolne do tyrania na etacie, to kolejna poważna seria powodów dla polskich emigrantów.

“Miałem podwójne obywatelstwa i wybór. Studia i praca za grosze w Polsce albo nauka i szkoła w Niemczech oraz praca za godne pieniądze. Wybrałem to drugie…” – Sebastian z Hamm

Stając przed wyborem godnego życia w Niemczech lub też pogoni za kasą w Polsce, myślę, że chyba każdy wybrałby tę pierwszą opcję. Odpowiedz sobie szczerze – po co sobie życie utrudniać? W dzisiejszych czasach robi się wszystko aby było łatwiej, szybciej, sprawniej. Podwójne obywatelstwo sporej ilości ludzi to także, kolejny mocny argument dzięki, któremu nie mają obaw podczas wyboru kraju, w którym chcą prowadzić swoje życie.

“Mnie i mojego męża tak naprawdę przywiała tu bieda, która zaznaliśmy zaraz po ślubie. Wiadomo, że w Polsce płacą jak płacą a kredyty trzeba było spłacać. Mieliśmy okazje tu przyjechać, więc bez wahania w ciągu dwóch tygodni pożegnaliśmy Polskę. Teraz mieszkamy tutaj już półtora roku. Mąż pracuje, przez co spłacamy kredyty w Polsce. Mamy 3 miesięcznego synka, na którego na pewno byśmy się tak szybko nie zdecydowali mieszkając w Polsce z wiadomych przyczyn” – Marlena z Grevenbroich

“Przed sześcioma laty zmarł mój mąż i, pomimo że miałam dość dobrą posadę, nie stać mnie było na utrzymanie domu z kredytem. Wtedy jeszcze mój syn studiował i otrzymywał rentę po ojcu, z której pokrywał część wydatków na dom. Wiedziałam natomiast, że za kilka lat ta renta się skończy a kredyt niestety nie.” – Beata z Lüdinghausen

W Polsce przyjęło się, że zaraz po ślubie nowożeńcy powinni wziąć kredyt na mieszkanie, w konsekwencji czego spłacają go prawie do końca życia. Niestety bardzo często nie dość, że nie mogą liczyć na zbyt ofiarną pomoc swoich rodziców, to jeszcze sami mają problemy, aby spłacać swoje zobowiązanie wobec banku i móc normalnie żyć. Prostym rozwiązaniem tego problemu jest emigracja, no chyba, że ktoś woli tyrać 7 dni w tygodniu po 12 czy i więcej godzin na dobę. Po kilku latach a może i miesiącach takiego wegetatywnego trybu życia przychodzi stopniowo depresja i alkohol, a potem nierzadko pozostaje już tylko gruby sznur…

“Mieszkałem na Opolszczyźnie, a w moim miasteczku nie było szans na znalezienie pracy. Wszystkie duże zakłady pracy, w których pracował mój ojciec były pozamykane. Nie żałuję tej decyzji, bo wiem, że jak bym został w Polsce, to z pewnością bym nie miał kasy nawet na suchy chleb” – Artur z Dormagen

Nie wszyscy z nas pochodzą z bogatego regionu Polski, gdzie teoretycznie praca jest na wyciągnięcie ręki, ale nawet i to nie przemawia za pozostaniem w kraju. Będąc skazanym na emigrację, ludzie stanowczo wolą wybierać wyjazd za granicę ukochanego kraju, bo wiedzą, że tam będzie mi dużo łatwiej, niż wybierać inny region Polski, gdzie mogę mieć trochę lepiej. Dla mnie rozłąka z bliskimi o 300 czy 1300 kilometrów nie ma większego znaczenia i wiąże się z bardzo ograniczonym widywaniem. I tak musimy zostawić wszystko i wszystkich, więc jak już to robić to w konkretnym celu, z dobrym i pewnym efektem, tak aby wiedzieć, że to na co się zdecydowaliśmy, ma sens.

Powiedziałam dość, kiedy po raz drugi w Polsce nie zapłacili mi za wykonaną prace… Umowa zlecenie… Przez półtora miesiąca robiłam za darmo… Spakowałam się i wyjechałam, założyłam rodzinę.” – Agata z Bochum

Problem umów śmieciowych w Polsce drażni mnie od dawna i podejrzewam, że nie tylko mnie, bo sam byłem w ten sposób wyzyskiwany przez prawie rok. Pracodawca złodziej, na całe szczęście z takimi na mojej drodze życiowej się nie spotkałem, ale w moim mieście nie był to temat tabu. Takie umowy, a raczej przyzwolenie na ich funkcjonowanie to jest strzał w kolano państwa polskiego. Niestety jestem zbyt słaby i nie za wiele mogę, aby móc temu zaradzić, lecz nigdy podczas dyskusji nie kryję się z swoją dezaprobatą i oburzeniem na temat tych “papierków”.

“My wyjechaliśmy ze względu na przyszłość nasza i dzieci. Ja w Polsce pracowałam na sali operacyjnej – kardiologia inwazyjna. Musiałam mieć działalność jednoosobowa i opłacać składki z tego, co zrobię. Mąż spawał tigiem i wypłatę miał najniższą krajowa na papierku a resztę “pod stołem” płacone. Żyło nam się dobrze, bo mało nie zarabialiśmy, ale też dużo pracowaliśmy. Ja miałam dosyć tego, że własnego dziecka nie widziałam czasem po 3 dni, bo miałam dyżury. Nie mówię już o tym, że chcieliśmy mieć jeszcze jedno dziecko. Mąż ma obywatelstwo niemieckie, dlatego wybór padł na ten kraj. Nie żałuję, choć tęsknię za rodzina i klimatem, jaki jest w Polsce. Tu jest łatwiej mieć dzieci i rodzinę. Nie trzeba tak gonić za pieniądzem, jak w naszym kraju. – Martyna z Leverkusen

Dzieci, to największy skarb rodziców. Sam jestem moim Rodzicom bardzo wdzięczny oraz dumny, że tak mnie wychowali i obecnie jestem kim jestem. Doskonale pamiętam płaszcz ochronny, jakim mnie otaczali, by ich dziecku nie stała się krzywda i ich starania, aby zapewnić mi godny byt i dobry start w dorosłe życie. Sytuacja ma się podobnie z emigrującymi rodzinami, które chcą dać swoim dzieciom wszystko, co najlepsze. Niestety, ale w ojczystym kraju nie jest to takie łatwe, bo wymaga to wielu wyrzeczeń i ogromnych starań. Tam gdzie dziecko będzie dorastało i się wychowywało, tam będzie czuło się najlepiej. Dlatego Polacy dla dobra dzieci emigrują, a dziecko samo w przyszłości będzie mogło podjąć decyzję, czy uważa się z obywatela Polski, czy też Niemiec.

“Lepszy start i byt dla dziecka z implantami słuchowymi.” – Iwona z Gummersbach

Opieka zdrowotna w Polsce, tego tematu to bym wolał raczej nie poruszać. Skrót NFZ wywołuje tylko uśmiech politowanie na mojej twarzy. Płacenie składek na fundusz, który podczas mojej choroby pomoże mi dopiero w 2022 roku, bo tak długa jest kolejka do specjalisty. Sam miałem kiedyś dość poważne problemy zdrowotne, wiec doskonale to rozumiem. Zdrowie jest najważniejsze, bo wszystko inne można stopniowo nabyć i osiągnąć. Tutaj w Niemczech pomoc zdrowotna, szczególnie dla dzieci jest dużo, dużo lepsza i to na pewno jest bardzo ważny atut wyboru tego kraju. Dobra opieka zdrowotna to podstawa, szczególnie jeśli chodzi o zdrowie najmłodszych.

3. PRACA SEZONOWA / DORABIANIE

“Miał być tylko rok, by dorobić na studia. A wyszło tak, że tu siedzę 3 lata.” – Justyna z Fiege

“Jak chodziłem jeszcze do szkoły, to przyjeżdżałem tu na wakacje, na zbiory borówek. Pamiętam jak tylko pierwszy raz przekroczyłem granicę to pomyślałem, że zostanę tu kiedyś na stałe.” – Dawid z Leverkusen

Za tydzień pracy sezonowej w Polsce możemy otrzymać tyle, co w Niemczech zarobimy w jeden dzień. Biorą pod uwagę przerwę wakacyjną, szczególnie osób po maturze (obecnie są to chyba 4 miesiące) jest to duża szansa na szybkie zarobienie efektownej gotówki np. na wymarzone studia oraz ogromny wabik dla młodych ludzi. Dzięki rodzinie czy znajomym, którzy już tutaj mieszkają, a także firmom pośredniczym z Polski bez problemów znajdziemy dla siebie jakąś ofertę pracy. Bardzo często zderzenie z tutejszą rzeczywistością jest tak ogromne, że nasi rodacy nie chcą już wracać do Polski, tylko wolą zostać  i żyć w Niemczech.

4. MIŁOŚĆ
“Kochać – jak to łatwo powiedzieć”, jak to śpiewał kiedyś Piotr Szczepanik. Wyznanie uczucia to faktycznie błahostka w porównaniu do tego, co przeżywają emigracyjne związki. Doskonale pamiętam, jak bardzo przeżywałem rozstania z moją żoną. Człowiek ze złamanym sercem cierpi chyba najbardziej, a długie rozstania z ukochaną osobą są nie do wytrzymania i nie wpływają zbyt pozytywnie na trwałość związku.

“Ja pojechałam za miłością. Z moim chłopakiem poznaliśmy się 10 lat temu na sylwestra. I tak sobie powiedziałam, że skończę szkoły i jadę, żeby codziennie widzieć ten jego piękny uśmiech. No i widzę.” Monika z Kempen

Bardzo często to właśnie uczucie do drugiej osoby jest powodem, dla którego emigrujemy, tak też było w moim przypadku. Pomimo poukładanego życia w Ojczyźnie wyemigrowałem tylko i wyłącznie za sprawą mojej żony. Początkowo bardzo ciężko było mi się odnaleźć w nowej rzeczywistości, ale teraz jest już bardzo dobrze.

“Dwa dni po przyjeździe spotkałam swojego obecnego męża. Po wakacjach wróciłam do Polski. Po dwóch tygodniach spakowałam walizkę i oznajmiłam mamie że wyjeżdżam. Mój wakacyjny romans ciągnie się już 11 lat, a jego owoce mają 8 i 4 lata” – Alicja z Düsseldorfu

“W tamtym roku miałam wrócić do kraju, ale na mojej drodze spotkałam mężczyznę którego kocham.” – Katarzyna

“Poznałam tu mojego przyjaciela, który nie dał mi już odejść. Tak ściągnęłam tu dzieci i zostałam.” – Renata z Schapdetten

Bardzo często partner życiowy jest też powodem, dla którego decydujemy się pozostać w ojczyźnie naszych zachodnich sąsiadów, pomimo wcześniejszej dezaprobaty. Serce wypełnia się uczuciem do drugiej osoby i lepiej znosi rozłąkę z Polską i rodziną, która została w kraju. Człowiek musi zacząć żyć własnym życiem i myśleć o założeniu rodziny, dlatego im szybciej odetniemy matczyną pępowinę tym dla nas będzie lepiej.

“Rok po śmierci męża poznałam mężczyznę, Polaka, który mieszkał w Niemczech. Najpierw korespondowaliśmy tylko przez Internet i telefonowaliśmy do siebie. Potem zaczęliśmy się odwiedzać.” – Beata z Lüdinghausen

Uczucie, które nas opanowuje po stracie bardzo bliskiej osoby i możliwość ucieczki od złych wspomnień to także okazja, aby wyjechać z kraju by o wszystkim szybko zapomnieć.

5. ROZWINIĘTA GOSPODARKA / STABILNOŚĆ ŻYCIOWA

“Najlepsza gospodarka na świecie i co tu więcej mówić” – Daniel z Recklinghausen

Kraj rozwinięty gospodarczy to przede wszystkim spokój psychiczny o nasze stanowisko pracy. Nie musimy aż tak bardzo martwić się o pracę, a i zarobki, które nam oferują, spokojnie wystarczają na spokojne i godne życie.

“Ja przyjechałem, bo były złote czasy marki. Tak się przyzwyczaiłem, że zostałem do dziś. Nie jest kolorowo po wprowadzeniu Euro, ale da się żyć…” Maciej z Herne

“Kiedyś było lepiej”, bardzo często spotykam się z tym stwierdzeniem, że za czasów Marek to były tutaj złote czasy. Obecnie żyjemy w innej rzeczywistości i należy się cieszyć z tego, co jest. Mimo to ludzie nie chcą wracać do Polski, tylko już tutaj zostają. Powrót do kraju naszych przodków byłby pewnie dla nich zbyt bolesnym zderzeniem z rzeczywistością, z którego nie wyszliby raczej obronną ręką.

6. ZAMIŁOWANIE DO TEGO KRAJU / CHĘĆ PRZEŻYCIA PRZYGODY

“Chęć spróbowania czegoś nowego, ciekawość świata” – Konrad z Mönchengladbach

Do odważnych świat należy, dlatego czasami warto podjąć spontaniczną decyzję, aby móc przeżyć przygodę życia. Przecież jeśli nam się tutaj nie powiedzie, to zawsze jest jakieś wyjście i o ile nie spalimy za sobą mostów, to mamy możliwość powrotu do swojego kraju i rodziny.

“Ja zawsze kochałam Niemcy i od wielu lat chciałam tu przyjechać i żyć. Podobała mi się zawsze ta kultura, ludzie, kraj… Czułam, że to moje miejsce… Przyjechałam tu parę lat temu i bardzo dobrze mi tutaj.” Aga z Giesenkirchen

Zamiłowanie do Niemiec to rewelacyjny argument, dzięki któremu wszelkie zwątpienia odnośnie wyboru emigracyjnego państwa idą na bok. Zafascynowanie krajem, kulturą, a także atrakcjami turystycznymi powoduje, że możemy się tutaj poczuć jak u siebie. Takie podejście do życia pozwala na szybką aklimatyzację i spokój psychiczny, dlatego zachęcam Was to wcielenia takiej postawy w swoje życie.

7. POŁOŻENIE GEOGRAFICZNE

“Dlaczego do Niemiec? Dlatego, że najbliżej było do domu! Pierwszy raz przyjechałam tutaj do pracy w 1997 roku i tak zostałam aż po dzisiejszy dzień. Poznałam tyle dobrych i życzliwych ludzi – to moja druga rodzina!” – Beata ze Straelen

Myślę, że to dość ważny powód, o którym wspominali nieliczni. Nie dość, że Niemcy są naszymi sąsiadami, to bardzo dużo osób wyemigrowało tutaj za sprawą pochodzenie swoich przodków, które jak by nie patrzeć, jest ściśle powiązane z położeniem geograficznym. Z drugiej strony NRW leży całkiem na zachodzie Niemiec, dlatego do Polski aż tak blisko nie jest i pytane osoby mogły ten fakt pominąć.

Bardzo dziękuję wszystkim osobom za udział w dyskusji i jednoczesną pomoc w stworzeniu tego artykułu. To właśnie dzięki Wam postał ten wpis. Mam nadzieję, że w przyszłości również będziecie mi pomagali w tworzeniu tego typu publikacji, bo to tylko i wyłącznie Wasza zasługa. Ja zebrałem to wszystko w całość i ładnie “oprawiłem”. Raz jeszcze bardzo Wam wszystkim dziękuję!

Komentarze:

  1. Karolina // 27 lipca 2015 at 15:43 // Odpowiedz

    8. Studia i praktyka.
    Studia za granica w połączeniu z praktyka daja większe szanse zawodowe pózniej w Polsce. Lepszy start.
    Taki był tez cel mojego przyjazdu do Niemiec. Życie weryfikuje jednak szybko plany i tak z kilku lat w Niemczech zrobiło się już 10. Z racji wykonywanego zawodu , a jestem księgowa cieżko byłoby mi teraz wrócić do Polski. W takiej pracy trzeba byc na bieżąco ze wszystkimi podatkami, ustawami itd. Przegapiłam ten moment, kiedy studia za granica plus praktyka dawały mi dobre szanse w Polsce. Teraz moj powrót nie ma sensu. Tu sobie ułożylam zycie. Tu poznałam moja druga połówkę. Tu jesteśmy szczęśliwi. Nigdy jednak nie zapomnę skąd pochodzę. Jestem Polka i jestem z tego dumna.

    Bardzo fajny artykuł .
    Serdecznie pozdrawiam

  2. bedekims.pl

    Większość wyjeżdża właśnie ze względu na rodzinę, czy finanse. Smutne to i prawdziwe, że nasz zachodni sąsiad traktuje nas lepiej, niż nasza ojczyzna. Też chętnie był wyjechała, ale wiem, że za bardzo będę tęsknić – i póki co to jeszcze mnie trzyma w Polsce.

  3. Magda Okurka

    Smutne jest to, że bardzo duża część Polaków jedzie za lepszym życiem do Niemiec, choć Polska jest krajem pięknym, ale ciężkim do życia, moja siostra wyjechała do Dusseldorfu, jest zachwycona miastem, nie chce wracać, a ja z kolei, nie wyobrażam sobie wyjechać z Polski.

  4. Nieidealnaanna

    tak mi się skojarzyło, ze 8.mogłoby być Porządek – tak mi się kojarzą Niemcy, ze są bardzo poukładani i obowiązkowi, lubię to :) Fajny artykuł konkretny i z pozytywnym wydźwiękiem, szczególnie w świetle obecnych wydarzeń i temu emigracji .. :)

  5. Dominika – Head Divided

    Bardzo fajny wpis! Jesli miałabym wyemigrować do Niemiec, to myślę, że głównym czynnikiem byłaby właśnie odległość od domu. A przecież łatwiej wrócić samochodem w rodzinne strony z Niemiec niż np. Anglii czy Holandii :)

  6. WOJTEK

    WITAM.BARDZO SIE CIESZE ..ZE JAKOS W MIARE SIE UŁOZYLO….JA Z KOLEI MAM OBYWATELSTWO NIEMIECKI…ALE NIE ZNAM JEZYKA NIEMIECKIEGO …I TU JEST PROBLEM …TYLKO ANGIELSKI…WSZYSTKI OGLOSZENIA CZYTAM I WYSYLAM SIDI ..NAWET NA BUDOWE NIE PRZYJMUJA.. BRAK ZNAJOMOSCI … ALE TAKIE ZYCIE … NO NIESTETY MUSZE PRACOWAC W POLSCE.. A NIE JEST LEKKO JAK SIE ZAŁOZYŁO RODZINE …POZDRAWIAM PA..

  7. Natalia // 23 października 2015 at 12:20 // Odpowiedz

    Pochodzę z małej, podwarszawskiej mieściny, gdzie praktycznie wszyscy znajomi w moim wieku wyemigrowali gdzieś na zachód. Powody były różne, ale najczęściej chodziło o lepsze płace i w ogóle ciekawsze warunki do życia. Jeśli dalej tak będzie, to połowa naszego społeczeństwa będzie siedzieć gdzieś w Hamburgu czy Essen :)

One comment

  1. Bardzo stronniczy wpis, naprawdę szkoda że wybrałeś tylko takie wypowiedzi które wpisują się w Twoja tezę „jak wspaniale jest w Niemczech a jak źle w Polsce”.
    Ja mam zupełnie inne odczucia – w Polsce miejsc do pracy dla ludzi z angielskim nie brakuje, w Krakowie jest się rozchwytywanym i pracuje sie za bardzo dobre pieniądze, z prywatną opieką, ubezpieczeniem na życie, multisportem etc. Tu wyjechalam bo mój Ukochany to Niemiec, jest najwspanialszym Mężczyzna na ziemi ale życie tutaj to porażka, zdecydowana większość Niemców których spotkałam ma uprzedzenia do Polaków, a jeśli nie mówisz po niemiecku to nie masz szans na integrację. Niesamowity wyścig szczurów i kopanie dołków, nie tylko w pracy ale i na studiach – w Polsce na mojej uczelni to było nie do pomyślenia.

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *