Wesel, czyli miasto osłów i Bramy Berlińskiej

Wesel, niezbyt duże, ale za to bardzo ładne i malownicze miasto powiatowe położone w zachodniej części Nadrenii było celem naszej wycieczki. Przyznam szczerze, że początkowo dość sceptycznie podchodziłem do wizyty w tym miejscu. Przeglądając w sieci informacje (w języku polskim oczywiście) na temat tej miejscowości, prędzej mógłbym zorganizować sobie drugie wesele, niż doszukać się jakiś konkretnych wiadomości odnośnie tego niemieckiego miasta. W takich momentach tylko utwierdzam się w sensie pisania bloga.

Cytadela (Zitadelle)

Już na samym wjeździe do miasta moją uwagę przykuła zbudowana w 1718 roku brama główna Cytadeli (Zitadelle) oraz znajdujące się w jej pobliżu budynki. Przyznam Wam się szczerze, że nie widziałem czy o tym tutaj wspominać, bo trochę wstyd jest mi się do tego przyznać. Odłożyłem sobie to miejsce “na potem” udając się w pierwszej kolejności do centrum miasta… “a potem”… zapomniałem :) Ładna pogoda była, spacerował człowiek zakochany, to się potem takie rzeczy dzieją… ach te kobiety, co one z nami facetami robią. Mam tylko nadzieję, że jak tylko przytrafi mi się kolejna okazja do wizyty w tym miejscu, to oczywiście z niej skorzystam. Was wszystkich oczywiście bardzo zachęcam do odwiedzenia tego pruskiego muzeum, jeśli interesuje Was historia, to tym bardziej powinno przypaść Wam do gustu.

Brama Berlińska (Berliner Tor)

Bez większych problemów udało nam się zaparkować auto w samym centrum miasta na parkingu jednego z marketów. Obowiązywał tutaj 2 godzinny limit, dlatego czas naszej wyprawy był ograniczony i w dość szybkim tempie udaliśmy się w kierunku kolejnej atrakcji, jaka czekała na nas w tym nadreńskim mieście. Brama Berlińska (Berliner Tor), no tak, berlińska… w Wesel. Pierwsza, historyczna konstrukcja powstała tutaj już w 1722 roku za sprawą Jeana de Bodt. Niestety obecna konstrukcja jest tylko rekonstrukcją, ponieważ oryginał został zburzony w 1892 roku, dlatego też teraźniejsza wersja nie posiada wszystkich zdobień, ornamentów oraz figur (współcześnie jest to posąg Minerva oraz Herculesa), które zdobiły tę bramę pierwotnie. Przemieszczając się wokoło Berliner Tor, przemierzaliśmy trasę pod osłoną piękne zieleniących się koron drzew. Ogólnie rzecz biorąc, okolica tego miejsca była bardzo zadbana i obsadzona gęstą roślinnością. Ku naszemu zdziwieniu, po drugiej stronie konstrukcji znajdowała się… restauracja serwująca dania kuchni włoskiej.
Wieża telekomunikacyjna “Langer Heinrich”

Cały czas prześladował mnie wielki obiekt, który dostrzegłem z bardzo dalekiej odległości, jeszcze przed wjazdem do miasta. Jak później doczytałem, ta licząca sobie ponad 150 metrów wysokości wieża jest najwyższym budynkiem znajdującym się w centrum miasta. Zdjęcie pstryknąłem dopiero podczas spaceru, gdyż spokojnie mogłem przystanąć, wykadrować i przycisnąć spust migawki. Nie musiałem się szamotać z moim Nikonem w trakcie jazdy samochodem… jako pasażer oczywiście. Chyba nie pomyśleliście, że chciałem wykręcić taki numer prowadząc auto? :)
Hohe Straße

Po drugiej stronie ulicy znajdował się deptak i główna ulica handlowa, która przez 1000 metrów prowadziła nas aż do samego weselskiego starego rynku (Großer Markt Wesel). Przez cały kilometr towarzyszyło nam około 200 punktów handlowych (gastronomia, sklepy odzieżowe, piekarnie, jubilerzy itp.), bardzo chętnych na przyjęcie nadmiaru gotówki :)
Właśnie w takich momentach człowiek zaczyna czuć władzę, kiedy niewielkich rozmiarów plastikowa plakietka spokojnie odpoczywa sobie w kieszeni, a jego ukochana z wielkim wyczuciem, za pomocą miłych słów próbuje robić wszystko, by być w jej posiadaniu :) Wzdłuż całej Hohe Straße sporo było różnego rodzaju atrakcji, jak i miejsc do odpoczynku. Różnego rodzaju fontanny, niewielkie “bujaki” dla dzieci, czy parasole gastronomiczne to tylko niektóre z obecnych tutaj form urozmaicenia sobie czasu.

Ja zazwyczaj, zamiast oglądać witryny sklepowe, skupiam swoją uwagę na kamieniczkach prezentujących się 3-4 metry wyżej. Ponadto po drodze moją uwagę zwróciła bardzo praktyczna wypożyczalnia, a może raczej “wymieniarka” książek. Znaleźć tam można było raczej starsze tytuły, ale biorąc pod uwagę objętości tej ulicznej biblioteczki, pewnie bym tam coś siebie znalazł, gdyby tylko interesowała mnie niemiecka literatura ? Włodarze miasta pomyśleli też o najmłodszych i praktycznie na samym środku ulicy, tuż obok “biblioteki” postawili drewnianą konstrukcję, która jak widać, cieszyła się dużym zainteresowaniem najmłodszych. Niby to tylko powycinane bale z drewna, a jak wiele radości mogą one sprawić dziecku. Drewniana konstrukcja w samym centrum miasta, czy też automat do wymiany książek to atrakcje, które raczej bardzo rzadko spotykam podczas moich wypraw.

Akcentem, który jednak bardzo często towarzyszy mi w niemieckich miastach i tym razem nie było inaczej, jest plastikowa figurka jakiegoś zwierzaka. W Wesel natrafiłem akurat na osła. W całym tym niemieckim mieście jest ich podobno ponad 100, każdy inny, efektownie pomalowany. Zapewne zwierzak ma jakieś znaczenie dla tego miasta, tylko dlaczego akurat osiołek? Bardzo dobre pytanie, sam jestem ciekaw :) Jak znacie odpowiedź, to dajcie znać w komentarzu.

Zanim jednak przeszedłem do podziwiania głównych atrakcji Starego Rynku, najpierw skupiłem się na pomniku zbudowanym z okazji 500-lecia lokalnego humanisty, pedagoga i polityka Konrada Heresbacha. Nie znam się chyba jednak na sztuce współczesnej, bo jakoś szczególnie mnie ten posąg nie urzekł, dlatego poszedłem kawałek dalej, aby z bliskiej odległości obejrzeć dwie obiekty, które uchodzą za główne atrakcje turystyczne Wesel.

Historyczny Ratusz (Historische Rathausfassade)

Rathaus w Wesel została zbudowana w połowie 15 wieku. Niestety ten gotycki budynek bardzo mocno ucierpiał podczas II wojny światowej. Na całe szczęście na wniosek inicjatywy obywatelskiej został odbudowany w 2011 roku. Symetria oraz ogromne okna zrobiły na mnie naprawdę duże wrażenie, nie spodziewałem się całkowicie, że w mieście osiołka mogę zobaczyć taki efektowny budynek. To właśnie tutaj dowiedziałem się, że Wesel jest miastem partnerskim naszego polskiego Kętrzyna, jeśli ktoś z Was jest z tych okolic Polski, to przy okazji serdecznie pozdrawiam ?

Katedra Willibrordi (Willibrordi-Dom)

Kolejny obiekt, który raduje oko turysty, w tym także moje to późnogotycka bazylika, która została wzniesiona w latach 1498-1540. Obecnie katedra jest miejscem kultu religijnego protestantów. Podobnie jak i Ratusz, budynek ten znacznie ucierpiał podczas wojny, dlatego był przebudowywany w 1948 roku. Kręcąc się jeszcze w okolicach starówki w poszukiwaniu pomników historii i zabytków moją uwagę przykuł specyficznie wyglądający kościół Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny (St. Mariä Himmelfahrt). Jest to stosunkowo nowa konstrukcja, bo powstał zaledwie w 1952 roku, lecz mnie urzekła jego prosta konstrukcja… wydaje mi się, że nawet aż za prosta.

Kościół luterański (Lutherhaus Wesel)

Spacerując z powrotem ulicą Hohe dostrzegłem kolejny ciekawie wyglądający budynek. Pewnie pomyślicie zaraz, że Wesel to miasto kościołów… Budynek ten kiedyś był obiektem mieszkalnym, lecz został wynajęty i przystosowany do funkcji kościoła, dlatego jego konstrukcja bardzo różni się od “normalnych” obiektów sakralnych.

Na tym zakończyła się nasz turystyczny spacer po nadreńskim Wesel. Zmieściliśmy się w czasie na parkingu sklepowym. Na koniec wizyty zrobiliśmy jeszcze małe zakupy i ruszyliśmy w dalszą podróż w poszukiwaniu przygód na niemieckiej ziemi.